To co w internecie ciekawe, strony internetowe i nie tylko.
Blogowanie stało się modne. Prawie każdy z nas ma jakiś blog: personalny lub zawodowy. Chcemy zaistnieć w sieci. Musimy się przyłożyć i włożyć sporo wysiłku, aby stał się on poczytny. Trzeba znaleźć jakiś sposób na jego uatrakcyjnienie. Nie od dziś wiadomo, że zdjęcia mają tę magiczną moc przyciągania. Wpis bez ilustracji jest niekompletny. Brakuje mu czegoś. Nie wszyscy wiedzą, że istnieją specjalne strony w sieci oferujące gratisowe zdjęcia, które możemy wykorzystać właśnie w blogu. Musimy wiedzieć, gdzie należy ich szukać.
Jest wiele odmian serwisów społecznościowych. Są też takie, które pozwalają dzielić się użytkownikom tego portalu i nie rzadko w ogóle wszystkim użytkownikom Internetu plikami. Takie serwisy mają ogromne zaplecze serwerowe. Te serwery dysponują prawie niewyobrażalną dla zwykłego użytkownika komputera przestrzeń dyskową, na którą użytkownicy mogą wysyłać i tam przechowywać dane. Tymi danymi są np. zdjęcia, filmy, muzyka, programy oraz wiele innych rodzajów plików. Bardzo popularnym serwisem społecznościowym, na którym można dzielić się swoimi filmikami i muzyką jest serwis „youtube”. Można na niego wgrywać swoje nagrania z kamery, telefonu komórkowego. Są opcje oceny przez innych użytkowników oraz zamieszczania przez nich komentarzy. Mogą to robić tylko zarejestrowani użytkownicy. Nie jest to serwis bezpośrednio nastawiony na zdobywanie przyjaciół i szukanie najmowych, ale jest opcja dodania użytkownika do listy przyjaciół za jego zgodą. Można na ten serwis też wysłać nagranie prosto z naszej kamery internetowej. Jest też wiele innych podobnych serwisów, także Polskich. Trzeba odróżnić serwis społecznościowy od najzwyczajniejszych serwisów hostingowych. Są także hybrydy serwisów hostingowych i społecznościowych. Zdobywają one coraz większą popularność. Nic dziwnego skoro w jednym miejscu można połączyć tyle funkcji i możliwości.
Na stronach www można znaleźć informacje dosłownie o wszystkim. Internet to kopalnia wiedzy, dosłownie. Coraz rzadziej sięgamy po tradycyjne papierowe wydanie encyklopedii, słowników, pomocy naukowych. Najczęściej wchodzimy do internetu i tu znajdujemy potrzebne informacje. Szybko, wygodnie, przyjemnie. Nie trzeba szukać wśród bibliotecznych półek, u znajomych. Bez ruszania się z domu mamy wszystko pod ręką. Korzystanie z tego ogromu wiedzy nie powinno sprowadzać się do kopiowania treści. Czerpać wiedzę należy inteligentnie, przetwarzając zdobyte informacje na swój język. Kopiowanie, wręcz dokładne przepisywanie znalezionych informacji to pójście na łatwiznę. Nauczyciele dokładnie wiedzą, że ich podopieczni korzystają z internetowej bazy. Łatwo o “wpadkę”. Poza tym kopiowanie cudzych treści jest zabronione. Nie wspominając o etycznej stronie sytuacji. To zwykła kradzież. Chyba że autor zezwolił na swobodne kopiowanie i wykorzystanie podanych wiadomości.W internecie obowiązuje netykieta, nie tylko w czasie czatowania, ale także przy czerpaniu wiedzy ze stron internetowych.
Jej siedziba znajduje się w Beverly Hills w stanie Kalifornia. W 2006 roku MySpace stała się najpopularniejszym serwisem społecznościowym w USA. Dopiero później pojawiła się konkurencja ze strony Facebook. Furorę zrobiły małe obrazki na portalu, dzięki którym można zobrazować swój nastrój. Tzw. emotikony bardzo szybko rozprzestrzeniły się i zostały przyjęte przez wiele komunikatorów internetowych oraz telefony komórkowe. Każdy profil zawiera kilka sekcji. Informacje o użytkowniku, preferencje co do ludzi, których chcemy zapoznać, muzyki jaką słuchamy. Możemy także umieszczać tam zdjęcia oraz filmiki. Jeśli tylko znajdziemy chwilę czasu to MySpace oferuje możliwość prowadzenia własnego bloga. Przyjaciele mogą zostawiać sobie komentarze, jednak użytkownik ma ścisłą kontrolę nad wszystkim co pojawia się w obrębie jego konta. Dla urozmaicenia swojego serwisu MySpace umożliwiło wprowadzanie kodu HTML w niektórych działach, a także zmianę wyglądu ogólnego strony poprzez wprowadzenie CSS.
Często się zdarza, że internauci mają po kilka swoich stron internetowych. Wydawałoby się, że jedna, własna strona www w zupełności wystarczy. Nic bardziej mylnego. Są osoby, które mają po kilka, a nawet kilkanaście blogów, profili na serwisach społecznościowych, kilka stron www o różnej tematyce i… ciągle im mało. Cóż takiego jest w tym ciągłym pędzie by zaistnieć w sieci jak najmocniej? Dla jednych to zwykła zabawa, dla innych potrzeba. Mając wiele zainteresowań, wiele pasji wartych pokazania dobrze jest mieć dla każdego z nich oddzielną stronę www, by nie tworzyć jednej w stylu “groch z kapustą”. Znam osoby, które pracują poprzez sieć, mają więc swoje strony internetowe jako wizytówki, formę reklamy własnej działalności. A oprócz nich kilka całkiem prywatnych. Blogi, profile, gdzie nawiązują kontakty, zawierają znajomości, przyjaźnie, dyskutują na ciekawe tematy. Spędzają wiele godzin dziennie przed komputerem. Taki mają styl życia, a czas poświęcony internetowi traktują jako obowiązek. Coraz więcej osób pracuje zdalnie, on line. Każda z nich w jakiś sposób tworzy swoją wizytówkę, miejsce, gdzie odpoczywa. Coraz bardziej internet staje się drugim życiem.